06.03.2015

kwitniemy

Nie dałam rady. Ambitne plany, wpisy świąteczne, zdjęcia choinek, metamorfozy sypialnianej i inne takie wzięły w łeb. Za dużo wszystkiego na tym łbie właśnie i tu tkwi problem. Ne radi mi se - że tak z serbska się wytłumaczę. Tłumacząc - po prostu mi się nie chciało, brak weny i zbytnia intensyfikacja życia. A'propos intensyfikacji: czy właściwie nie tak właśnie powinno być? Że człowiek ŻYJE, realnie żyje, a nie oddaje się internetowym przechadzkom i substytutom? Nie mam więc co narzekać. Z okazji choroby i kilku chwil dla siebie (Żiżi w złobie leży :( ) zrobiłam sobie ładnie w domku i kilka fot strzeliłam, a co.

























Tak przy okazji: czywidzieliście kiedyś kwitnący skrzyp? Nazrywałam cholerstwa w lesie, żeby mi ładnie wypełniło tulipanowy bukiet. Tulipany dawno przekwitły, ale zaczął kwitnąc skrzyp:) Malutkie, różowiutkie pączki. Piękności.



15.12.2014

w blokach startowych




Zaczynam dekorować. Nic nigdy mnie tak nie cieszy (może oprócz mojego Dzidziusia)jak dekoracja przedświąteczne. Planowałam odpalić lampki w św. Łucji, aby światłu stało się zadość, jednak jak zwykle czasu zbyt mało, a późnym wieczorem to i chęci ze zmęczenia niedużo. Teraz już siedzę w świetlanym domku, lampki, świeczki i migoczące w ich cieple papierowe gwiazdki dają mi wyraźnie znać, że to już niedługo. Chcę się jednak w spokoju nacieszyć tym spokojnym jeszcze czasem, kiedy już świątecznie, a jeszcze spokojnie. Chaos rozpocznie się w przyszłym tygodniu, bo tym razem ze względu na Kluseczkę stołujemy wigilijnie u nas. 2 rodziny, 3 psy i my. 
Póki co spokój. Zbieram siły przed jutrzejszym maratonem. W planach one day makeover - sypialnia. Jak przeżyję, opiszę.














12.12.2014

słono

Zupełnie spontanicznie, bez przygotowania, nastawienia i planowania, co mam w zwyczaju, któregoś wieczoru pobawiłam się w słone pierniki. Zagniotłam ciasto (pół szklanki soli, szklanka mąki i wody na oko;)), wyskrobałam z szuflady foremki do pierników i voila! Pierniczki z masy solnej gotowe! Przydadzą się do ubierania prezentów i na choinkę. Wyszły takie szorstkie i toporne... Właśnie takie jakie chciałam. Szybkie, proste i tylko wysychanie trwa kilka dni. Ale komu by się spieszyło kiedy do Świąt jeszcze ładnych kilka dni...






27.11.2014

przedświątecznie

Jak co roku nie mogę doczekać się świąt. Nie, raczej nie mogę doczekać się świątecznych dekoracji. Obłęd. To właśnie w końcówce listopada i grudniu najbardziej szaleję wytwórczo, przygotowując dekoracje, ustawiając, przestawiając, dopasowując i planując wystrój mojego domku. Radość i oczekiwanie. Kiedy już się doczekam to wcale nie jest tak różowo, pojawia się świąteczny chaos, padam na pysk przy garach i sprzątaniu, a potem zniechęcam się rodzinnymi nasiadówkami w same święta.
 Ale póki co jestem od tego daleeeeeko i delektuję się okresem adwentowym. I świeczki sobie zapalam z okazji listopadowo-grudniowych ciemności wczesnych.


















18.11.2014

urzekły mnie listki

House of Rym


tak zwyczajnie mnie urzekły. listeczki na ceramice House of Rym z Kapibary
tak cudnie musztardowe, tak proste, tak retro, aż się chce kubasy napełniać. 
i można je mieć, też tak zwyczajnie. 



House of Rym